Ubóstwo w Niemczech tykającą bombą.

Ubóstwo w Niemczech tykającą bombą.

Niemcy mają kwitnącą gospodarkę, ale większość Niemców nie jest szczególnie zamożna. Fundacja im. Hansa Böcklera mówi, że niebezpieczeństwo ubóstwa w Niemczech jest stosunkowo wysokie i należy podjąć środki, aby uniknąć kryzysu.

Oto pewna myśl: załóżmy, że twoje dochody spadają, ponieważ jesteś tak chory, że nie możesz już pracować. Ubezpieczenie na wypadek inwalidztwa było zbyt drogie, a renta inwalidzka nie wchodziła w rachubę.

Kolejny przypadek: osiągnięto wiek emerytalny, ale emerytura państwowa jest tak niska, że ​​nie można na niej przeżyć i nie ma się renty prywatnej. Jeśli tak się stanie, bezpieczeństwo finansowe jest nieuchronnie zagrożone. Opieka społeczna interweniuje tylko wtedy, gdy osoba prawie nic nie ma, w tym majątku. A nawet jeśli można uzyskać zasiłek dla bezrobotnych lub pomoc socjalną, nadal pozostajesz matematycznie poniżej granicy ubóstwa.

Niemieckie aktywa to za mało

Instytut Ekonomiczno-Społeczny (WSI) wspieranej przez związki zawodowe fundacji Hansa Böcklera zastosował to myślenie w swoim najnowszym raporcie. Jak długo niemieckie gospodarstwo domowe może się utrzymać, zanim zostanie bez grosza? Ustalono, że jedna trzecia gospodarstw domowych może wytrzymać maksymalnie kilka tygodni lub być może kilka miesięcy. Na drugim końcu spektrum gospodarstwa domowe na górnym końcu skali majątkowej mogłyby, bez dalszych dochodów, utrzymać się przez co najmniej dwadzieścia lat. Aktywa są bardzo nierównomiernie dystrybuowane w Niemczech.

Dziesięć procent populacji posiada 60 procent aktywów. 50 procent obywateli ma zaledwie 2,4 procent. Istnieje również podział na Wschód-Zachód: wschodnie niemieckie gospodarstwa domowe osiągnęłyby tylko połowę z tego, co zarobiliby mieszkańcy Zachodnich Niemiec. Starsi obywatele mają więcej majątku, ale samotni rodzice są najmniej przygotowani do radzenia sobie z potencjalną utratą dochodów.

Niemcy to biedni Europejczycy

Niemcy nie mają dużych dochodów do dyspozycji w grupach o niższych dochodach, mówi Anke Hassel, dyrektor naukowy WSI. Między innymi dlatego, że Republika Federalna jest „krajem najemców”. Tylko około 40 procent ludzi mieszka w ich własnym domu. Z drugiej strony, 70 do 80 procent Włochów i Hiszpanów ma nieruchomości, z których niektóre doświadczyły znacznego wzrostu wartości. Odnosi się to też do wielu krajów w Europie. Ale nie dla Niemiec – motoru ekonomicznego Europy – pomimo kwitnącej gospodarki i niskiego bezrobocia.

Według badań przeprowadzonych przez Europejski Bank Centralny (EBC) połowa niemieckich gospodarstw domowych po odjęciu zadłużenia ma od 0 do 60 000 euro (70 500 dolarów amer.). Na Cyprze i we Włoszech średnie aktywa wynoszą odpowiednio 170 000 i 150 000 euro. We Francji liczba ta wynosi do 120 000 euro – dwa razy więcej niż w Niemczech.

Więcej biednych emerytów

W obliczu stale malejącego poziomu emerytur Hassel ostrzega przed tykającą bombą zegarową. WSI wezwała zatem do reformy systemu społecznego. Twierdzi, że subwencja rządowa przeznaczona dla grup o niższych i średnich dochodach jest niezbędna do amortyzacji kredytów na nieruchomości. W obszarach metropolitalnych potrzebne są również większe inwestycje w mieszkania publiczne. Ponadto WSI zaleca zwiększenie udziału oszczędności osobistych, których państwo nie może dotknąć, nawet jeśli dana osoba otrzymuje zasiłek dla bezrobotnych lub zasiłek socjalny.

Katarzyna Cz

15 listopada 2017
Czytaj inne artykuły w dziale Benefity i ekonomia

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*