Merkel są miejsca, gdzie ludzie boją się iść. Upadek polityki Tuska.

Merkel przyznała w jej kraju są miejsca,”w które ludzie boją się pójść”.

 

Angela Merkel przyznaje, że niemieckie strefy niebezpieczeństwa to „rzeczywistość”.

Kanclerz Niemiec, która zbliża się do czwartej kadencji, przyznała, że w jej kraju są miejsca, „w które ludzie boją się pójść”.

Jej uwagi pojawiają się po szokującym raporcie, który ujawnił, że gangi mężczyzn uniemożliwiają ludziom dostęp do niegdyś żywych rejonów kraju z obawy przed przemocą i nadużyciami, których nawet organy ścigania nie były w stanie kontrolować.

Na początku tego roku szef związku policji Rainer Wendt twierdził, że władze nie są w stanie egzekwować prawa, przez powstanie niebezpiecznych stref powstałych w wyniku masowej imigracji.

Żądał od niemieckich polityków kontroli przestępczości i ostrzegł przed ryzykiem powstania „stref wolnych od policji w Niemczech”.

Szef policji powiedział, że niebezpieczne strefy mogą zostać uznane za podlegające prawom karnym lub nawet prawom szariatu, a nie tym, które określa niemiecki rząd.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Johannes Dimroth odmówił komentarza na temat niebezpiecznych obszarów, twierdząc, że to kwestia bezpieczeństwa należąca do lokalnych, a nie federalnych władz.

W poufnych raportach policyjnych przedstawiono aż 40 takich miejsc – pomimo wielokrotnych zaprzeczeń ze strony funkcjonariuszy – wynika z raportu amerykańskiej grupy ekspertów Gatestone Institute. 

Właśnie upada teza ze emigracja nielimitowana jest dobra dla krajów w UE.

 

Koniec słuszności Polityki Donalda Tuska w Europie.

 

 

Katarzyna Cz.

 

1 marca 2018
Czytaj inne artykuły w dziale Polityka

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*