Lekarze zagraniczni, 32 latka w Monachium prawie zmarła

32-latka z Monachium prawie zmarła, lekarze zlekceważyli objawy choroby

 

32-latka z Monachium cudem uniknęła śmierci po postawionej przez lekarzy błędnej diagnozie.

Po powrocie z podróży do Sierra Leone kobieta nagle zachorowała się. Lekarz, który przybył na miejsce, zdiagnozował u niej grypę.

Tym samym zalecił jej, aby pozostała w domu i piła dużo płynów oraz stwierdził, że infekcja wkrótce ustąpi.

Kobieta zdała sobie jednak sprawę, że coś jest nie tak. Gdyby posłuchała zaleceń lekarza i pozostała łóżku, pewnie by już nie żyła.

Zamiast tego pojechała taksówką ze swoim chłopakiem do szpitala w Bogenhausen.

Dopiero godzinę później pierwszy lekarz przyszedł do nich.

Chłopak 32-latki powiedział lekarzom, że przebywała ona w RPA w strefie malarii. Ale dalej żaden z lekarzy nie postawił właściwej diagnozy.

Następnego dnia rano została ona zabrana do specjalistycznego szpitala w Schwabing. Lekarze nie dawali wielkich nadziei, że 32-latka przeżyje.

Miała ona jednak wielkie szczęście. Wada genetyczna umożliwiła zwalczenie patogenów. Tylko to pomogło jej wygrać pozornie beznadziejną walkę z chorobą, którą spotęgowała niewłaściwa diagnoza.

Teraz kobieta złożyła pozew do sądu. „Jest to niezrozumiałe, udzielenie takiej pomocy medycznej”, powiedział jej adwokat.

Klaudia S.

9 marca 2017
Czytaj inne artykuły w dziale Polonia w Monachium

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*