Działacze w Niemczech domagają się legalizacji pełnej aborcji

Działacze w Niemczech domagają się legalizacji pełnej aborcji

 

Aborcja w Niemczech, chociaż praktycznie możliwa dla większości kobiet, technicznie pozostaje przestępstwem we wszystkich przypadkach. Przeciwnicy prawa chcą pełnej legalizacji

Chodzi o zniesienia paragrafów 218 i 219 niemieckiego kodeksu karnego, które regulują aborcję
W sobotę aktywiści wyszli  na ulice, aby zażądać usunięcia akapitów w ramach globalnej demonstracji na temat praw do aborcji.

Sarah Thibol, aktywistka z feministycznej organizacji Frauen * Kollektiv w Kolonii, jest jedną z wielu osób planujących protest. Jej osobistym celem jest „uświadomienie kobietom, że aborcja nie jest legalna w języku niemieckim. Tak wiele osób jest zaskoczonych, gdy słyszą to po raz pierwszy”.

Zgodnie z niemieckim prawem określonym w paragrafie 218 każda osoba, która przerywa ciążę, może zostać ukarana grzywną lub więzieniem na okres do trzech lat. Nie ma odpowiedzialności karnej, jeżeli aborcja jest konieczna w celu ochrony zdrowia kobiety, jeśli gwałt doprowadził do ciąży lub kobieta bierze udział w konsultacji i dokonuje aborcji przed 12. tygodniem ciąży.

Jednak wyjątki te nie sprawiają, że aborcja jest legalna; proces ten jest raczej możliwy bez kary.

Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny zgłosił nieco ponad 100 000 aborcji w 2018 roku tylko 20 ciąż zostało przerwanych z powodu poczęcia przez gwałt.

Chociaż dzięki tym lukom prawie wszystkie kobiety w Niemczech mają dostęp do aborcji, działacze tacy jak Thibol domagają się całkowitej dekryminalizacji. „Ktoś inny ma kontrolę. Po prostu nie mamy tego prawa” – mówi. „Dozwolone są tylko wtedy, gdy ktoś powie:„ W ​​porządku, jeśli zrobisz to teraz ”. Ale w rzeczywistości jest to niedozwolone ”.

Kate Cahoon, aktywistka z niemieckiej grupy Alliance for Sexual Self-Determination, dostrzega inny problem. Mówi, że umieszczenie dwóch akapitów o aborcji w Kodeksie karnym sprawia, że ​​temat jest tabu. „Jest tak moralnie obciążony i sprawia, że ​​kobiety, które nieumyślnie zajdą w ciążę i mają aborcję, będą miały dodatkowe piętno”.

Niemieckie partie polityczne są podzielone co do możliwej dekryminalizacji. Konserwatywni Chrześcijańscy Demokraci Angeli Merkel i ich bawarska siostrzana partia CSU, a także skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec, w dużej mierze sprzeciwiają się wszelkim zmianom. Socjaldemokraci, którzy obecnie współrządzą z konserwatystami Merkel, oraz inne partie pozarządowe popierają legalizację.

Aborcja jest gorącym tematem w Niemczech, a jej przeciwnicy również wychodzą na ulice, takie jak we wrześniu w Berlinie . Od dziesięcioleci trwają demonstracje, a ruch „Mój brzuch należy do mnie” protestujący przeciwko artykułom Kodeksu karnego dotyczącym aborcji w latach 70.

W ostatnich latach wybuchła publiczna dyskusja po skazaniu ginekologa Kristiny Hänel pod koniec 2017 r. Za naruszenie paragrafu 219a Kodeksu karnego. Ten ustęp reguluje, w jaki sposób lekarze mogą reklamować aborcje. Hänel została ukarana grzywną w wysokości 6000 € za wykazanie aborcji w ramach świadczonych usług na swojej stronie internetowej.

Po protestach niemiecki parlament zagłosował za reformą paragrafu 219a. Wcześniej prawo to zabraniało lekarzom stwierdzania, że ​​oferowali aborcje. Teraz lekarze mogą powiedzieć, że je oferują, ale nie mogą dostarczyć żadnych dalszych informacji na temat metod medycznych. Informacje te ma dostarczyć Niemieckie Stowarzyszenie Medyczne na liście dostępnej online.

Agnieszka W

29 września 2019

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*