Polak przed sądem za kradzież 32 samochodów. Saksonia

Polak przed sądem za kradzież 32 samochodów. Saksonia

 

Notoryczny złodziej samochodowy pochodzący z Polski stanął przed sądem. 34-letni Polak skradł wraz z innymi członkami gangu w sumie 32 wysokiej jakości samochody na terenie Niemiec. Teraz odbył się jego proces w sądzie w Görlitz (Saksonia).

Do jednej z kradzieży doszło w Görlitz, w tamtejszym salonie samochodowym Elitzsch. Skradzione przez Polaka Audi A4 udało się odzyskać dwa dni potem w Polsce.

Oskarżony został przewieziony z więzienia, gdzie odbywał tam karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwa od marca 2015 roku.

Samo odczytanie oskarżenia trwało zaledwie 29 minut, podczas którego ujawniono kluczowe dane z poszczególnych kradzieży, takie jak data, numer identyfikacyjny samochodu, uszkodzenia i inne. W dziesięciu przypadkach skończyło się tylko na nieudanych próbach kradzieży.

Wartość wszystkich faktycznie skradzionych samochodów – głównie BMW lub Audi – sięga kwoty 817,000 euro, wartość daremnych prób kradzieży samochodów to 352,000 euro, zaś szkody spowodowane przez nich podczas dokonywanych kradzieży wyniosły 7,700 euro.

 

 

Do kradzieży doszło głównie w Dreźnie, kilka w Berlinie oraz w Haßfurt (Bawaria) i jedna w Görlitz. Kradzieże rozpoczęły się w 2013 roku i trwały aż do czasu jego aresztowania w 2015 r.

Na samym początku postępowania, sędzia przewodniczący Hauke ​​Hinrichs mówił o karze pomiędzy sześcioletnim a sześcioletnim i ośmiomiesięcznym pozbawieniem wolności. Wszystkie strony, prokurator i oskarżony z jego obrońcą były zgodne co do tego. Z punktu widzenia pozwanego wydaje się to logiczne.

Podczas procesu Polak opowiedział o swoim życiu jako członka tej grupy gangu, gdzie podkreślił, iż przeszedł on na niewłaściwą ścieżkę już w wieku 16 lat, kiedy zaczął spożywać narkotyki. W tym celu i dla rozwijającego się hazardu potrzebne były pieniądze, które po raz pierwszy zdobywał podczas kradzieży w Polsce.

Otwarcie granicy w Niemczech w grudniu 2007 r. było jednocześnie okazją do rozpoczęcia kradzieży samochodów w Niemczech. O tym jak to działa, czytał w internecie, dodał.

Tym samym wszyscy członkowie gangu wyjechali razem do Niemiec, gdzie szukali odpowiednich samochodów. Mężczyzna czasem sam podróżował samotnie. Zwykle parkował on swój samochód kilka kilometrów od miejsca zbrodni, po czym informował innego członka grupy, który zabierał samochód do Polski.

W Polsce samochody były sprzedawane bez papierów. Często tylko za dziesięć procent rzeczywistej wartości, a nawet mniej. Na przykład samochód o wartości 75 000 euro został przez nich sprzedany za 20 000 zł (mniej niż 5000 euro). Pieniądze następnie były przez nich dzielone, wydane na narkotyki i stracone w kasynie.

Oskarżony powiedział, iż szczegółów z wielu innych kradzieży dokładnie nie pamięta, bowiem jak podkreślił, było ich za dużo.

Postępowanie sądowe ma być kontynuowane.

Klaudia S.

 

13 września 2017
Czytaj inne artykuły w dziale Crime

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*